Etykiety

Bałtyk Mierzeja Wiślana Zucchino flaminio aromaterapia aronia astry bez lilak bluszczyk kurdybanek bocian boczniaki bratki brzozy byliny chryzantemy ciasto dyniowe ciekawe zestawiania roślin cukinia cukinie cynie czarna malwa decoupage dereń dom drzewa dynie dzika róża dzwonek skupiony ekologiczna uprawa fiołki floks gailardia graby grudniowy ogród grusze grzyby głóg herbaty herbaty kwiatowe irys syberyjski jabłonie jabłoń jałowiec jaśnie pańskie jesienny ogród jesień jeżyny jeżówka purpurowa jodła karczochy kasztanowiec zwyczajny konwalia majowa kosmos ( onętek siarkowy) kosmos (onętek) kosmosy kot krzewy kwiat głogu kwiat wiśni kwiaty kwiaty jednoroczne kąpiel lecznicza lato na wsi lawenda leszczyna letnie kwiaty lilia azjatycka lilia bulwkowata liliowce lipa listopad w ogrodzie liście makrobiotyka maliny marcinki mieczyki miodunka morze motyle murarka ogrodowa naparstnica nasturcje naturalne terapie rumianek nietypowa rabata ogród orliki osty owce wrzosówki owoce pachnące kompozycje papryka plaża podbiał pole pomidory powojnik prymulki przetacznik ożankowy przetwory przyroda rośliny rudbekia rzeka róża pomarszczona róża zimą róże sad sikorki styl życia szałwia ozdobna szczygły szron słoneczna rabata słoneczniczek szorstkolistny tawuła truskawki trzcina trzmiele trzmielina trzmielina pospolita warzywa warzywnik wieczornik damski wieś winorośl wiosenny ogród wiosna wiśnie wrześniowy Bałtyk wrzosy zagroda zdrowa żywność zielononóżki zimowy ogród zioła zwierzęta złocień maruna łubin śliwy żurawie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabata bylinowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabata bylinowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2021

Nadrabiam zaległości ...

 Witajcie Przyjaciele, 

porządkuję zdjęcia i pomyślałam, że wrzucę coś z ogrodu, w ramach rekompensaty za długą przerwę.  

Jestem zwolenniczką tworzenia w ogrodzie "pokoi", zakątków, które są zróżnicowane, jednak  nawiązują do całości. Można przejść z nich płynnie do innych części, a ogród nie traci swojego charakteru.

Ostatnim naszym wymyślonym  pokojem, o którym już kiedyś pisałam jest miejsce z trawami. Ten zakątek zmienia się z roku na rok. Coś wypada, a coś zostaje,  np. trawy, które wymarzły przez zimę zamieniłam na inne, odporne. Dosadziłam kwiaty, ale tak, żeby pasowały do całości. U mnie bez kwitnących bylin ani rusz ;).

Pokój ten, to dwie rabaty, jedna nad suchym stawem z różnymi trawami są tam turzyce, rozplenice japońskie, kostrzewy,  niska odmianą naparstnicy i szałwii omszonej. Druga pod koronami śliwek z rozplenicami, miskantem, imperatami red baron,  jeżówkami, czosnkiem głowiastym, krwawnicą.  Między nimi jest ścieżka, którą można dostać się do dalszej, większej części ogrodu.



Suchy staw z podestem, którym nakryty jest wkopany w ziemię  pojemnik 1000 l na  wodę do podlewania ogrodu. Ta część oddzielona jest od szerokiej alei głównej do ogrodu i dalej do warzywnika żywopłotem z róży pomarszczonej, co roku ciętej w lutym. 




Im bardziej żyzna ziemia, tym większa kostrzewa, przy suchym stawie zdecydowanie mniejsza.


Zdjęcie z jesieni 

 
Tu lato, za huśtawką ogród przechodzi płynnie w sad. Do sadu prowadzą dwie drogi, jedna właśnie tędy, szybsza. Druga przez leśną część ogrodu pod grabami do jabłoni, pod którymi posadowiliśmy ule. 


Tu wgląd przez staw i towarzyszącą mu rabatę.


Zaczynaliśmy od wykopywania  korzeni po starych zniszczonych śliwach i kopania zagłębienia, które teraz wypełniają kamienie zebrane z naszych pól. Ciężkie prace w ogrodzie wykonuje mąż. 
Wszystko po to,  żeby w ostatecznej wersji powstał nowy pokój trawiasty. Może mój wpis będzie dla kogoś pomocny, wszak mamy czas planowania nowego sezonu. 

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia niebawem. Monika