Witajcie marzec przywitał nas cudnym słoneczkiem, a ja kontynuuję wpis z arboretum. Tym razem pobyt czerwcowy, czas liliowców i czereśni. Liliowce, jak gwiazdy, liliowce, jak wielkie pająki ... Miałam to szczęście, załapać się na czas rozkwitu tych cudnych i bezproblemowych bylin. Sama mam tylko 3 odmiany w swoim ogrodzie, więc to co zobaczyłam w Wojsławicach przyprawiło mnie o zawrót głowy. Zapraszam na kolejny spacer po arboretum
Ta aleja, to prawdziwa niespodzianka, był to dopiero początek ich rozkwitu.
Tu w kompozycji z jeżówkami, naparstnicami, szałwią
Córka pędzi do sadu na czereśnie :).
Niezapomniana uczta nie tylko dla ciała.
Pamiętacie to miejsce z poprzedniego wpisu? Cóż za niesamowita zmiana.
Obłędnie piękne, zniewalające kolorami i zapachami przykładowe kompozycje rabatowe wykonane przez szkółkarzy z różnych szkółek roślin.
Z przyjemnością dzielę się z Wami cudownym czasem czerwcowego relaksu.
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego tygodnia.