Etykiety

aromaterapia aronia astry Bałtyk bez lilak bluszczyk kurdybanek bocian boczniaki bratki brzozy byliny chryzantemy ciasto dyniowe ciekawe zestawiania roślin cukinia cukinie cynie czarna malwa decoupage dereń dom drzewa dynie dzika róża dzwonek skupiony ekologiczna uprawa fiołki floks gailardia głóg graby grudniowy ogród grusze grzyby herbaty herbaty kwiatowe irys syberyjski jabłonie jabłoń jałowiec jaśnie pańskie jesienny ogród jesień jeżówka purpurowa jeżyny jodła karczochy kasztanowiec zwyczajny kąpiel lecznicza konwalia majowa kosmos ( onętek siarkowy) kosmos (onętek) kosmosy kot krzewy kwiat głogu kwiat wiśni kwiaty kwiaty jednoroczne lato na wsi lawenda leszczyna letnie kwiaty lilia azjatycka lilia bulwkowata liliowce lipa listopad w ogrodzie liście łubin makrobiotyka maliny marcinki mieczyki Mierzeja Wiślana miodunka morze motyle murarka ogrodowa naparstnica nasturcje naturalne terapie rumianek nietypowa rabata ogród orliki osty owce wrzosówki owoce pachnące kompozycje papryka plaża podbiał pole pomidory powojnik prymulki przetacznik ożankowy przetwory przyroda rośliny róża pomarszczona róża zimą róże rudbekia rzeka sad sikorki słoneczna rabata słoneczniczek szorstkolistny styl życia szałwia ozdobna szczygły szron śliwy tawuła truskawki trzcina trzmiele trzmielina trzmielina pospolita warzywa warzywnik wieczornik damski wieś winorośl wiosenny ogród wiosna wiśnie wrześniowy Bałtyk wrzosy zagroda zdrowa żywność zielononóżki zimowy ogród zioła złocień maruna Zucchino flaminio zwierzęta żurawie

środa, 27 listopada 2013

Nie zdążyłam ....

Chciałam się pochwalić chryzantemą drobnokwiatową w trzech kolorach, ale nie zdążyłam. Moje cudowne  kosiarki http://anthonygarden.blogspot.com/2013/02/zywe-kosiarki.html w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego, zrobiły sobie rundkę wokół domu. Efektem były oskubane z pięknych kwiatków chryzantemy jeszcze nie obfocone. Dobrze, że zrobiłam sobie bukiet wcześniej z bordowych, bo i tymi oka bym nie nacieszyła.








W ogrodzie cicho, czasami tylko wrona lub sroka wrzaśnie. Zostawiłam trochę naturalnych smakołyków przylatującym ptakom. Tu słoneczniki ozdobne (samosiejki) swój urok dawno straciły, ale że pożyteczne dlatego nie usuwam. Dobre to również rozwiązanie, bo koty się nie wdrapią i nie pożrą ptaszka przy uczcie.






Niedawno patrząc przez kuchenne okno dostrzegłam na leszczynie przy ścieżce do ogrodu i dalej na pole śliczne ptaszki. Wytarłam prędko ręce i zaklinając "żebym zdążyła, żebym zdążyła" gnałam po aparat. Jako, że mój sokoli wzrok, to już przeszłość, dopiero po przybliżeniu obrazu mogłam rozpoznać ptaszyny.  Ostatni raz widziałam je dziecięciem będąc i myślałam, że już ich nigdy nie ujrzę. Tymczasem odwiedziło mnie stadko szczygłów prześlicznej urody.




Jak tylko mogę biegnę, a to ogród w kroplach sfotografować, a to oszroniony. Za mną biega moja zgraja psia, dlatego co i fajniejszy egzemplarz ptasi mam wciąż spłoszony.
Poniżej mój ogród w tej późnojesiennej porze.







Naparstnica chyba już długo nie nacieszy moich oczu.

Jeszcze podziękowania za wyróżnienie od Ilony z http://skarbnicaprzyjemnosci.blogspot.com/ oraz od Agaty z http://kuradomowazkotemwtle.blogspot.com/  bardzo dziękuję. Na pytania odpowiem w komentarzach, a z nominacją będzie problem, nie wiem bowiem , które blogi mają mniejszą ilość obserwatorów. Obserwuję przeważnie blogi w swojej tematyce wieś, ogród, przyroda, fotografia. Te,  które  osobiście  polecam widnieją w moich obserwowanych, ale one chyba nie wymagają rekomendacji :).
Do zobaczenia wkrótce.

29 komentarzy:

  1. u mnie po słonecznikach nawet wspomnienie nie zostało. było ich bardzo dużo i wszystkie zostały wyskubane, a chciałam zapasy na zimę zrobić. ptaszki były szybsze.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Te Twoje chryzantemy po prostu swieca;)) Zaplakana naparstnica-sliczna;)
    Sciskam i gratuluje wyroznienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym takim żywym kosiarkom wybaczyła ;) Na moim parapecie często siadają ptaszki, jednak wystarczy, że się poruszę a już ich nie ma. Tylko kury przede mną nie uciekają ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie naparstnicy świetne a szczygły widziałam u nas latem, może zimą też się pojawią :)
    Gratuluję wyróżnienia!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. och, naparstnica prześliczna. Z tymi szczygłami miałaś wielkie szczęście.
    Mnie też nie odwiedzają szczygły..Gratuluję wyróżnienia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj miałam, siedziały tylko 10 min, pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wyróżnienia serdecznie gratuluję :)
    Ogrodowe impresje urocze, chociaż chryzantem oczywiście żal. Za to naparstnica - coś cudownego. No i te ptaszyny - trudno odmówić im uroku :)
    Pozdrawiam wieczorem!
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żal, ale owcom wybaczyłam :) dziękuję i pozdrawiam ciepło

      Usuń
  7. Naturalna stołówka - to lubię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Beautiful chrysanthemum. Look so stunning.

    OdpowiedzUsuń
  9. Naturalne jedzonko ptaszyny uwielbiają .Naparstnica boska tylko się zachwycać.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachwyca zwłaszcza, że już nic nie kwitnie, ale przyjdzie mróz to zmrozi :( serdeczności ślę

      Usuń
  10. W moim ogrodzie szaleją sikorki i sójki. Jest też sroka, czasem dzięcioł wpadnie i kilka wróbelków. Jeszcze dają sobie radę w ogrodzie, ale lada moment karmnik muszę zrobić. A sikorki właśnie słyszę jak mi małe wredotki piankę koło okien wyskubują ;) Trochę nie mam serca zaprawą tynkarską im zakrywać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. My na czas nie zakryliśmy zaprawą pianki przy oknach i wróbelki dziobały i dziobały, a teraz trzeba na nowo piankować. Na zimę trzeba jednak zaprawę położyć, bo ubytki ciepła będą duże. Mój karmnik musiałby być bezpieczny dla ptaszków, bo mam dwa koty podwórkowe, które się aż trzęsą na widok ptaszków.Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Beautiful flower photos. The one with raindrop looks awesome...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, bardzo mi się podobają :) Podziwiam też Twój refleks, że zdążasz z aparatem i robisz fotki ptakom.
    Koty z ptakami się zazwyczaj nie lubią, w domu moim rodzinnym są trzy "zarazy", które z wielką uwagą śledzą wróbelki czy sikorki i czasem jakiegoś upolują.
    Będę do Ciebie zaglądać, bo lubię takie klimatyczne blogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam aparat ze sobą to zdążę, ale ile mi już ptaków uciekło, zanim dobiegłam do domu i wróciłam, do ogrodu lub sadu, ptaka dawno nie było:) Serdecznie zapraszam do odwiedzania mojego bloga, będzie mi miło :)

      Usuń
  14. Gratuluję wyróżnień. Zdjęcia piękne, opłaca się mieć zawsze aparat pod ręką. Naparstnica długo się trzyma . Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wyjątkowo długo, ale jej dni juz policzone.

      Usuń
  15. Och jak Ci zazdroszczę szczygłów! U mnie w ogrodzie widziałam je 10 lat temu, skubały osty:) Wiem, że są u nas, ale nie mam szczęścia ich sfotografować! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Naparstnica dzielnie się trzyma :)
    Zdjęcia zrobiłaś wspaniałe, aż miło na nie popatrzeć.
    Kolorki chryzantem przepiękne. Szkoda, że już ich nie ma.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moniko! Taka jesień też piekna... zamglona, nostalgiczna...! U mnie też pticy mają co jeść :). Zostały słoneczniki, winogrona. Na święta dostaną słoninkę i kule z ziarnem :) !Pozdrawiam ciepło. S.

    OdpowiedzUsuń