Etykiety

aromaterapia aronia astry Bałtyk bez lilak bluszczyk kurdybanek bocian boczniaki bratki brzozy byliny chryzantemy ciasto dyniowe ciekawe zestawiania roślin cukinia cukinie cynie czarna malwa decoupage dereń dom drzewa dynie dzika róża dzwonek skupiony ekologiczna uprawa fiołki floks gailardia głóg graby grudniowy ogród grusze grzyby herbaty herbaty kwiatowe irys syberyjski jabłonie jabłoń jałowiec jaśnie pańskie jesienny ogród jesień jeżówka purpurowa jeżyny jodła karczochy kasztanowiec zwyczajny kąpiel lecznicza konwalia majowa kosmos ( onętek siarkowy) kosmos (onętek) kosmosy kot krzewy kwiat głogu kwiat wiśni kwiaty kwiaty jednoroczne lato na wsi lawenda leszczyna letnie kwiaty lilia azjatycka lilia bulwkowata liliowce lipa listopad w ogrodzie liście łubin makrobiotyka maliny marcinki mieczyki Mierzeja Wiślana miodunka morze motyle murarka ogrodowa naparstnica nasturcje naturalne terapie rumianek nietypowa rabata ogród orliki osty owce wrzosówki owoce pachnące kompozycje papryka plaża podbiał pole pomidory powojnik prymulki przetacznik ożankowy przetwory przyroda rośliny róża pomarszczona róża zimą róże rudbekia rzeka sad sikorki słoneczna rabata słoneczniczek szorstkolistny styl życia szałwia ozdobna szczygły szron śliwy tawuła truskawki trzcina trzmiele trzmielina trzmielina pospolita warzywa warzywnik wieczornik damski wieś winorośl wiosenny ogród wiosna wiśnie wrześniowy Bałtyk wrzosy zagroda zdrowa żywność zielononóżki zimowy ogród zioła złocień maruna Zucchino flaminio zwierzęta żurawie

niedziela, 8 grudnia 2013

Zmarznięta bohaterka .

Naparstnica stała się bohaterką moich poprzednich postów. Raz dlatego, że wybrała sobie nietypową porę kwitnienia. Dwa, że kibicowałam  jedynie kwitnącej i atrakcyjnej, jak na tę porę roku roślinie. Pozostała jesienną królową. Osiągnięcie niebywałe, gdyż z całej torebki nasion udało mi się uzyskać 3 roślinki. Jedną wysadziłam przed domem, a dwie w ogrodzie na rabacie, która stała się skalniakiem za sprawą moich zielononóżek, jak pamiętacie ;)  I tak dumnie trwała nie naruszona i nie pożarta przez owce, które przeganiałam ilekroć się zbliżyły. Zmieniała się dookoła sceneria, a ona trwała i piękniała. Przyjdzie mi się jednak z nią pożegnać, spójrzcie sami.




Zadziwiająco i równie pięknie wygląda w tej zimowej szacie.

Cały ogród jest w lodowo, szronowej scenerii. Biel brzóz stała się wyrazistsza.





Przetrwaliśmy naprawdę dwie straszne noce z porywistym wiatrem, jakich jeszcze tu nie było, odkąd mieszkam. Potworność, naprawdę się bałam. Strat w drzewostanie nie ma, prócz kilku złamanych gałęzi. Śniegu też prawie nie ma, za to jezdnia błyszczy jak szklanka, a auta jeżdżą jak po lodowisku. U sąsiadów pokaźna i piękna tuja rośnie teraz w poziomie. Na sąsiedniej wsi porwało dach, wiatr poprzewracał trochę drzew. Nastał wreszcie spokój temp. -5 C, ale przyjemnie bo słonecznie i bez wiatru.




Nawet nie wiedziałam, że pozostawione przekwitnięte marcinki będą tak atrakcyjne w tej zimowej szacie :)


Do końca kwitły też dzielnie nagietki.

Z każdym rokiem udaje mi się więcej zaobserwować  i czymś nowym zdziwić w otaczającej mnie przyrodzie, czyżbym zyskała większą zdolność obserwacji. Nawet nie przypuszczałam, że moje życie aż tyle zyska, kiedy się tu osiedlaliśmy. I choć nie było łatwo na początku, a odbudowa siedliska i remont domu wciąż trawa, jestem szczęśliwa. Z każdym rokiem widać postęp. Niezastąpiona jest tu dokumentacja fotograficzna jaką prowadzę. Dzięki niej możemy powspominać, jakie były początki. Nieraz patrzę z niedowierzaniem na te zdjęcia i dziwię się, jak ten czas szybko leci. Duma nas rozpiera, bo wszystko zrobiliśmy sami, własnymi rękami. Okazało się, że mam mega zdolnego męża, dla którego postawienie komina od zera, czy budowa pieca, oraz murarka nie są problemem. :) Powoli też  spełniają się nasze marzenia o samowystarczalności. Teraz nadchodzi zima u nas w domu, to czas nowego planowania na najbliższy rok.

Pozdrawiam serdecznie odwiedzających mnie stałych i nowych gości.


37 komentarzy:

  1. ja też prowadzę dokumentację fotograficzną od dwóch lat, bo tyle mieszkamy na wsi. moja ostróżka długo się trzymała z jednym kwiatem na czubku, ale wreszcie się poddała. kupiłam ja jako sadzonkę.
    u nas było bardzo wietrznie, ale nie tragicznie, choć w szczerym polu mieszkamy, więc ksawery nas nie oszczędzał.
    miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ostróżki.W sierpniu wysiałam i wyrosły ładne sadzonki, posadziłam w przed domem, ciekawe jak przezimują.Dokumentacja fotograficzna fajna sprawa.Serdeczności ślę:)

      Usuń
  2. Naparstnica wygląda pięknie do końca :) Też niedawno chwyciłam w obiektyw kwitnącego nagietka, teraz pewnie utonął w śniegu, bo napadało u nas tego sporo :( Aż dziw ...

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie śniegu tylko napadało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trafne to co napisalas..Na pewno , mieszkajac poza miastem stajemy sie bardziej wyczuleni na piekno.
    I te wszystkie rosliny,sadzone naszymi rekami, ktore sie nam odwdzieczaja, rosnac, kwitnac.Pamietam moja radoche z moich pierwszych tulpianow, rano bieglam sprawdzic, jak wyglada ten, ktory wlasnie rozchylil platki, bo to zawsze byla niespodzianka.
    Ciesze sie, ze Ksawery oszczedzil Wasz ogrod. Pozdrawiam. A lukrowana naparstnica-piekna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką radochę. Miałam jeszcze dodatkowo niespodzianki, kiedy się wprowadziliśmy okazało się, że w trawie przed domem czekają różne niespodzianki roślinne. Sadzone przed latami narcyzy, konwalie, tulipany, lilie wychodziły tu i tam budząc mój zachwyt. Przetrwały lata , żeby mnie teraz zadziwiać.Serdeczności ślę :)

      Usuń
  5. Piękne obrazy zima maluje:) U mnie niestrudzony groszek polny i łubin, nie wiem co tym kwiatkom się stało:)
    Masz rację, że bliżej natury człowiek widzi coś czego do tej pory nie dostrzegał. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w całej rozciągłości, miło tak doświadczać bliskości natury :) Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  6. Historia jak nasza - ucieczka na wieś, ciężka praca i radość ze wszystkiego wokół. Jak człowiek odnajdzie swoje miejsce na ziemi to życie staje się piękniejsze. Piękne zdjęcia Moniko! U nas trochę cieplej ale śniegu też mało i dziś już nie wieje. Zniszczeń nie ma tylko okropny bałagan. Z naparstnicą i tak Ci się udało, u mnie nic nie wzeszło. Spróbuję znowu w przyszłym roku. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie to ujęłaś Ewo "ucieczka", tak było wszystko, co napisałaś to prawda :)) Widzę, że łączy nas więcej niż przypuszczałam . Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  7. Naparstnice to bardzo piękne kwiaty ale w tej odsłonie jeszcze ich nie widziałam - cudo. Jak widać, zimą w ogrodzie nie musi być nudno a iglaki nie muszą stanowić jedyną czy główną atrakcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś nie bardzo chcą rosnąć iglaki. :)

      Usuń
  8. Pięknie wyglada nawet w zimowej szacie.Być bliżej natury to ogromne szczęście bo tyle rzeczy się dzieje i nas zaskakuje kazdego dnia.Też bardzo się bałam Ksawerego bo szalał w moim lesie że ho ho.Pozbawił mnie energii na 16 godz i rozpołowł starą jabłonkę.Teraz cisza i spokójtylko trochę deszcz przeszkadza śniegu i mrozu zero.Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas Ksawery pozbawił internetu na dzień. Szkoda jabłonki, mam takie diw staruszki, na które chuchamy. Też zaraz pobiegłam sprawdzić, jak się mają po wietrze. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Ależ u Ciebie pięknie! :))
    Dobrze, że Ksawery Was nie odwiedził osobiście.
    Powodzenia w dalszych przedsięwzięciach! :)
    Uściski,
    I.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia- takie refleksyjne. U nas królowała malwa dopiero -5 ją zmogło- wyglądała niesamowicie surrealistycznie wśród oszronionych traw. Pozdrawiam zimowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka roślina kwitnąca wśród oszronionych traw, to widok niesamowity zgadzam się :)Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  11. It's real frozen flowers. I have never seen before. They look still stand on. We never find it here. Fascinating. Thank you for sharing

    OdpowiedzUsuń
  12. Naparstnica jak kandyzowana. Czasem tak mają ,że przycięte po pierwszym kwitnieniu, zakwitają ponownie.Trochę mi się zrobiło żal tych wszystkich , które u mnie maszerują na kompost bo niestety od jakiegoś czasu muszę mocno regulować ich ekspansywne zapędy. Z tej twojej pięknej kandyzowanej nasion nie będzie ale uwierz ,że jak raz pozwolisz im się wysiać , to potem już się nie musisz o nie martwić. Będą zawsze. Piękne są takie oblodzone gałązki.U mnie w tym roku jeszcze nie było takiego zjawiska.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie pocieszyłaś, będę czekała na całe mnóstwo naparstnic, mam dużo miejsca żeby je porozsadzać :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. U nas wichura też szkód na szczęście nie narobiła, poza brakami w dostawie prądu. Zazdroszczę Wam tej samowystarczalności... U nas to raczej niemożliwe, ale w przyszłym roku może się uda owocowo i warzywnie chociaż trochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był nasz cel, który sukcesywnie wprowadzamy w uprawie i w hodowli. Wszystko się uda trzeba tylko próbować. Ściskam serdecznie :)

      Usuń
  14. Bohaterka piękna ! Cudne zdjęcia... piękności w zimowych szatach uwiecznione... muszę i ja u siebie naparstnic nasadzić, nasiać ??? nie wiem ;) muszę się dokształcić w tej materii ! Pozdrawiam z zaśnieżonej Suwalszczyzny :) ! S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można posiać, wtedy kwitną na następny rok, z sadzonek kwitną jeszcze w tym samym roku. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  15. W lodowym ubranku naparstnica też ślicznie wygląda i mogłaby tak zostać na całą zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nieźle polukrowało kwiatki, pięknie to wygląda:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoja historia to taka jak nasza, zamieszkaliśmy na wsi i jest nam dobrze choć większość pukała się w głowę co my robimy. Życie blisko natury jest wspaniale. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

  18. U nas na szczęście Ksawery nie wyrządził większych strat, za to dużo dużo śniegu ,po którym dziś nie ma już śladu.
    Mieszkasz w bajecznym miejscu i zazdroszczę Ci tego ,ale tak pozytywnie.
    Piękne zdjęcia roślinek ,do twarzy im ze szronem :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem zachwycona Twoimi zdjęciami. Rośliny pokryte szadzią wyglądają zjawiskowo.
    Uwielbiam naparstnice. To wyjątkowe kwiaty. Wiele nie potrzebują a dają nam tyle radości.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdrowych, Spokojnych Radosnych Świąt !
    ..............¨♥*✫♥,
    .........,•✯´.........´*✫
    .......♥*................ __/\__
    .......*♥............… ..*-:¦:-*
    ...¸.•✫.............……/.•*•.\
    ...~`,`~.................. |
    ¸....✫................... *•*
    ´¸...*♥..´¸...........*♥♫♥*
    ´¸¸♥*................✯•♫•♥•*
    ´¸.•✫ .............. *♥•♫•♫♥*
    ~`,`~............. ✯♥•♦♫♥•♥*.
    `.✫`.............. *♥☺♥•♥•☺♥*.
    ●/................✯♥•♥♠♫♥#♥•♥*..
    /▌................*♥♫•♥♫•♥♫♥•♫♥*
    / \....................... ╬╬╬╬

    OdpowiedzUsuń
  21. Marcinki bardzo piękne , kocham przyrodę i uwielbiam takie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń